Share on FacebookGoogle+Tweet about this on Twitter

Lebda,Małgorzata

Małgorzata Lebda tworzy poezję przepuszczoną przez filtr doświadczenia życiowego. Spotkamy tu zarówno nieszablonową religijność, redukującą rolę mitologizacji, przyrodę działającą i tajemniczą, jak i ekopoetycką wrażliwość.

MAŁGORZATA LEBDA – poetka, doktor nauk humanistycznych, nauczycielka akademicka związana z Uniwersytetem Pedagogicznym im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Naukowo interesuje się relacjami pomiędzy literaturą i sztukami wizualnymi. Fotograficzka, ultramaratonka i taterniczka. Urodziła się w 1985 roku w Nowym Sączu, dorastała w beskidzkiej wsi – Żeleźnikowej Wielkiej. Mieszka w Krakowie.

Autorka tomów poetyckich: „Otwarta na 77 stronie” (2006), „Tropy” (2009), „Granica lasu” (2013), „Matecznik” (2016). Wyróżniona Stypendium Twórczym Miasta Krakowa (2006), Stypendium Grazelli (2006) i Stypendium MKiDN (2012). Nominowana do Nagrody Poetyckiej im. K. I. Gałczyńskiego „Orfeusz” (2014) oraz do Nagrody Poetyckiej im. Krystyny i Czesława Bednarczyków (2014). Laureatka Krakowskiej Książki Miesiąca (2016). W 2017 roku Małgorzata Lebda otrzymała Nagrodę – Stypendium im. Stanisława Barańczaka w ramach Poznańskiej Nagrody Literackiej. Tłumaczona na języki: angielski, czeski, serbski, słoweński, rumuński.

POEZJA AUTENTYCZNYCH PRZEŻYĆ

Literacki dorobek Małgorzaty Lebdy nie jest zbyt obszerny, jednak autorka zdołała wypracować charakterystyczny styl, znajdujący uznanie w oczach krytyków. Punktem wyjścia wiersza poetka czyni życiowe doświadczenia, które przedstawia w oszczędnych słowach, zawierających jednak ogrom nastroju poetyckiego.

Poezja Lebdy została dostrzeżona już w momencie debiutu. Wanda Skalska w recenzji pierwszego tomu podkreślała silną, charakterystyczną osobowość pisarską oraz wrażliwość wyłaniającą się z opublikowanych utworów. Podobnego zdania była Anna Kajtochowa, która w dołączonym do tomu posłowiu za kwestie szczególnie godne uwagi uznała m.in. temperament ówczesnej debiutantki oraz tworzenie własnej wizji świata. Sama autorka wiersze pochodzące ze zbioru „Otwarta na 77 stronie” po latach oceniła krytycznie. W wywiadzie udzielonym Łukaszowi Grzesiczakowi w 2016 roku wyznała, że debiutancka książka ukazała się zdecydowanie za wcześnie i stanowiła projekt niedojrzały.

Wzrost zainteresowania twórczością poetki przyniosły „Tropy”. Niektórzy z krytyków ten właśnie tomik uznali za debiut – takie przyporządkowanie można znaleźć w szkicach Marcina Orlińskiego, Romana Honeta oraz w komentarzu Karola Maliszewskiego. Ostatni z nich pisał: „W morzu poetyckich mód i manier, w przestrzeni młodopoetyckiej poprawności coś wreszcie odrębnego. Wzruszać, wciągać, być o czymś i za czymś – oto intencje poetki budującej świat dotykalny, wiarygodny, idący w ślad i w sukurs, wskazującej na tropy pozostawiane od niechcenia przez nasze życie”. Z kolei Józef Baran przy okazji „Tropów” nazwał Lebdę „jedną z najciekawszych polskich poetek młodej generacji”, podkreślając autentyczność utworów przepuszczonych przez filtr doświadczenia życiowego. Natomiast Wojciech Brzoska akcentował artystyczną spójność tomu oraz dziecięcy ogląd świata połączony z mityzacją przestrzeni.

Trzeci zbiór wierszy – „Granica lasu” – przez Leszka Żulińskiego został nazwany poezją „funeralną”. Krytyk podkreślał równocześnie ogrom nastroju poetyckiego zawarty w sprozaizowanym metrum utworów oraz sugestywność obrazowania. „Matecznik” stanowi kontynuację opowieści zapoczątkowanej w tomie poprzednim. W ujęciu Aleksandry Byrskiej na siłę tej poezji składa się naturalne słownictwo, oszczędność wierszy, proste historie oraz umiejętnie dobrane momenty, a także oddanie przez autorkę czytelnikowi fragmentu własnego doświadczenia.

RELIGIJNOŚĆ

Świat poezji Małgorzaty Lebdy zasadza się na fundamentach specyficznego typu religijności, który stanowi połączenie ludowych – na poły pogańskich wierzeń – i chrześcijaństwa pozbawionego teologicznego wymiaru. To religijność „«w imię ojca i syna i burzy»” („medalik”), wynikająca z charakterystyki miejsca autobiograficznego (określenie M. Czermińskiej), beskidzkiej wsi imitującej bohaterce wierszy Lebdy cały świat. Z tej przyczyny ogląd rzeczywistości opiera się na perspektywie fantastyczno-realnej, bliskiej realizmowi magicznemu, aktualnej we wszystkich poetyckich przestrzeniach.

Bóg wyłaniający się z tej twórczości nie podlega próbom definicji. Podmiot podaje bez zdziwienia: „nad wsią / spaceruje słowiański bóg perun” („gromnica”), „«coś się w nas święci»” („ofiara”); ludowe „Złe” i „Ciemne” może przyjść w każdej chwili. Bóg raczej staje się tutaj postacią uniwersalną, a „wiara w zabobony, omamy, gusła zostaje zrównana z wiarą w Boga”, przy czym „każdy z tych elementów tworzy tkankę niesamowitości i tajemniczości świata” (E. Sołtys-Lewandowska). Współistnienie obu porządków dzieje się w przestrzeni wsi, w obrębie której odprawienie guseł wiąże się z nadzieją na ich rytualną moc.

MITOLOGIZACJA

Według Pawła Stelmaka w poezji Małgorzaty Lebdy „narrację buduje opowieść i historia dziecka, które dopiero się uczy języka i komunikacji, dla którego świat to ruchomy mit z żywiołami i nieogarniętą «dalekością», «zapieckiem», «zaświatem»”. Mitologizacja działa redukująco, „nie tamuje chaosu, nie porządkuje świata – rytuały i zaklęcia okazują w ostatecznym rozrachunku niewystarczające, chybione wobec tego, co miały okiełznać” (R. Honet).

W przypadku poetki powrót do „krainy dzieciństwa” wiąże się z rozpamiętywaniem świata podszytego niepokojem i tajemnicą, o proweniencji baśniowej: „szmery jałowców krwawnik przykładany do rany i nocne narracje / które dyktował jørgen moe «baśnie baśnie»” („dom”). Jak pisał Marcin Orliński: „Subiektywne obrazy z dzieciństwa nakładają się z obiektywnie istniejącymi mitami, przesądami i wierzeniami. Ta podwójność uderza i niepokoi”. Nostalgiczne wspomnienie przestrzeni dzieciństwa i zarazem wsi poddawane jest idealizacji w nieznacznym tylko stopniu. Na plan pierwszy wysuwa się problem dorastania rozumianego jako bezpowrotne tracenie: „kiedy dorosną / zapomną całą mitologię drobnych znaków mowę zwierząt / stracą instynkt” („noc kupały”). Porzucenie przedintelektualnego instynktu („wiemy tak bezpiecznie mało” [„gusła”]) związanego z dziecięcym chłonięciem świata powoduje, że wszelkie próby porządkowania rzeczywistości kończą się niepowodzeniem.

FIGURA OJCA

Ojciec jest figurą niezwykle istotną, zwłaszcza dla interpretacji dwóch ostatnich tomów. W „Granicy lasu”, „trenach napisanych po śmierci obojga rodziców” (L. Żuliński), wizerunek ojca kształtowany jest według „archetypicznych ról: kreatora, wprowadzającego ład, nauczyciela, przewodnika po świecie tajemnic” (E. Sołtys-Lewandowska). W „Mateczniku” poetka niejednokrotnie oddaje głos właśnie ojcu, a sam tom ma charakter struktury porządkującej teksty i układającej je w spójnie brzmiącą, intymną opowieść o głębokich relacjach łączących córkę z nieżyjącym już ojcem, na którym wspiera się cały świat: „«początkowo mówiłem do was / jak do zwierząt ale odkąd wasze pytania / stały się niewygodne przyglądałem / się wam uważniej»” („sprawy lasu: rozpoznanie”).

Ojciec jest figurą tajemniczą, zdradzającą bezradność komunikacyjną. Z tą postacią łączy się obecność pszczół, które w stworzonej przez niego hierarchii zwierząt zajmują miejsce szczególne, wymagające uwagi, wręcz naznaczone świętością – czynność odymiania owadów nabiera cech nabożeństwa. To właśnie one jako pierwsze reagują na chorobę ojca, poprzedzają jego śmierć: „«ojcu zapaliło się serce» mówią ciotki / zwierzęta są niespokojne pszczoły obsiadają parapety / nie wracają na noc do uli rankiem znajduję je martwe / i grzebię pod krzakiem aronii” („maj: ogień I”). Na przykładzie pszczół, zgodnie z intencją ojca, bohaterka miała nauczyć się życia uważnego i czułego.

DWA WAŻNE TEMATY

Śmierć. „Jest stale obecna w horyzoncie istnienia podmiotu, przenika całą przyrodę, ciągle powraca w cierpieniu uśmiercanych zwierząt, umierających dzieci, wreszcie jest przeczuwana w kontekście najbliższych” (E. Sołtys-Lewandowska). Z jednej strony śmierć stanowi rozpoznany, oswojony element całego poetyckiego świata, z drugiej jednak budzi w podmiocie, podejmującym próbę przepracowania utraty cichą niezgodę: „ta śmierć choć pewna nie powinna się wydarzyć” („bez tytułu (II)”).

Wypełniając każdą przestrzeń, podkreśla uniwersalną paralelę zachodzącą między losem ludzkim a pozaludzkim. Uwagę zwraca fakt, że „większość martwych ciał obecnych w świecie tej poezji to ciała zwierzęce, jednak to w ludziach budzi ona mocniejszy lęk, a kruchość i podatność na choroby wszystkich jest nieustannie obecna” (A. Byrska). Odejścia zwierząt, tak często wypełniające tę twórczość, są nie tylko oznaką naturalnego porządku rzeczy, ale i pewnego rodzaju przejawem obłędu śmierci, wynikającym z pozostawania w jej nieustannej bliskości, także tej związanej z faktycznym położeniem domu rodzinnego w sąsiedztwie ubojni. Stąd też w utworach pojawiają się „zapisy” nocy niosących zwierzętom śmierć: „zwierzęta ciche i posłuszne / przyjmowały w siebie prąd i nóż «teraz zmieniają się w wiatr / obrastają drzewa hubą zajmują ludziom płuca i piersi»” („ona”).

Przyroda. Motyw przyrody w twórczości Małgorzaty Lebdy nie stanowi jedynie tła dla snucia poetyckiej opowieści. Natura okazuje się pełnoprawnym bohaterem zobrazowanego świata. Istotną rolę odgrywa animizacja, przełamująca dualizm pasywnej przyrody i działającego człowieka, zaznaczająca wspólne przenikanie się ludzkiej i pozaludzkiej aktywności, a zarazem dzikość, tajemniczość i odrębność sfery roślinno-zwierzęcej.

W poezji Lebdy las „od północy podgryza mur wydaje dźwięki” („siarka i chłód”), ale i jednocześnie „czuje pustkę tego domu i próbuje się zbliżyć wysyła młode sarny / by obgryzały kruche gałęzie jabłoni przygląda się rozrasta i podchodzi / lisem pod stodoły z ciężkich bali („granica lasu”). Bohaterka-podmiot jest ostrożna w nawiązywaniu ludzko-roślinnych relacji, nie afirmuje ani nie idealizuje przyrody, a raczej zwraca uwagę na to, co może budzić niepokój i wątpliwości. Ziemia, las, rzeka stają się pierwszymi nauczycielami życia oraz straty. Natura stanowi także istotny punkt oparcia dla tożsamości podmiotu, zwłaszcza postrzeganej oczami ojca: „«pamiętam dzień kiedy / gałąź sosny rozcięła twój policzek pomyślałem: / od tej chwili należysz do lasu»” („głosy: fragment”).

EKOPOETYCKA WRAŻLIWOŚĆ

Formuła ta – określająca usposobienie podmiotu poezji Lebdy względem świata – nie pojawia się w dotychczasowych omówieniach jej twórczości, a przynajmniej nie wyrażona wprost. Edyta Sołtys-Lewandowska w animalistycznym nastawieniu autorki widzi wrażliwość na krzywdę zwierząt, a zezwierzęcenie świata według badaczki „ujawnia związek człowieka z przyrodą, jego zależność i podległość tym samym prawom”. Ogólna kategoria wrażliwości jednak w kontekście tej poezji używana jest nader często. Według Józefa Barana poetka „długo waży słowa na szalach wyobraźni i wrażliwości, zanim się na któreś zdecyduje”.

Julia Fiedorczuk definiuje ekopoetykę, wychodząc od jej greckiego źródłosłowu („oikos” ‘dom’ i „poesis” ‘tworzenie’) jako praktykę (nie tylko pisarską i czytelniczą) odpowiedzialnego budowania domu, polegającą na świadomym, uważnym współistnieniu w świecie. Małgorzata Lebda w rozmowie z Aleksandrą Byrską oraz Piotrem Jemioło wyznała, że projekt ekopoetyki oraz związane z nim przekonanie o ocalającej roli wyobraźni (mieszczącej uważność i empatię), kształtowanej za pomocą literatury jest jej szczególnie bliski. Wydaje się, że w swojej twórczości poetka prezentuje właśnie ten specyficzny typ wrażliwości, którą można scharakteryzować jako wrażliwość ekologiczną.

Daria Lekowska

Strona internetowa Małgorzaty Lebdy, na której umieszcza swoje prace fotograficzne: http://www.lebda.org/

Poetka czyta swoje wiersze: http://www.dwutygodnik.com/artykul/4293-wiersze.html

Poetka opowiada o „Mateczniku”: http://www.radiomerkury.pl/audycja/pokOj-artysty/pokoj-artysty-malgorzata-lebda.html

 

 

WYBRANA BIBLIOGRAFIA:

  1. Józef Baran, „«Tropy» [komentarz]”, http://www.literackie.pl/recenzje.asp?idautora=119&idtekstu=3313&lang=PL [dostęp: 20.09.2016]; Wojciech Brzoska, „W imię ojca i syna i burzy”, „ArtPapier” 2010, nr 4 (158) [online] http://zeszytypoetyckie.pl/debiuty/369-recenzja-qtropowq-magorzaty-lebdy-w-artpapierze [dostęp: 20.09.2016];
  2. Aleksandra Byrska, „Praca we krwi”, „ArtPapier” 2016, nr 11 (299) [online] http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=302&artykul=5580&kat=17 [dostęp: 20.09.2016];
  3. „Mówiłem do was jak do zwierząt. Z Małgorzatą Lebdą rozmawiają Aleksandra Byrska i Piotr Jemioło”, „Fragile” 2016, nr 2 (32);
  4. Małgorzata Czermińska, „Miejsca autobiograficzne. Propozycja w ramach geopoetyki”, „Teksty Drugie” 2011, nr 5;
  5. Julia Fiedorczuk, „Cyborg w ogrodzie”, Gdańsk 2015;
  6. Łukasz Grzesiczak, „Balansuję między poezją a fotografią. Rozmowa z Małgorzatą Lebdą”, [online] http://cojestgrane24.wyborcza.pl/cjg24/1,13,20251219,0,Balansuje-pomiedzy-poezja-i-fotografia.html [dostęp: 20.09.2016];
  7. Roman Honet, „Lebda wśród «Poetów na nowy wiek»”. [online] http://zeszytypoetyckie.pl/debiuty/402-lebda-wrod-qpoetow-na-nowy-wiekq [dostęp: 20.09.2016];
  8. Anna Kajtochowa, „Postscriptum” [w:] „otwarta na 77 stronie”. M. Lebda. Kraków 2006;
  9. Karol Maliszewski, „O debiutanckich «Tropach»”. [online] http://www.literackie.pl/recenzje.asp?idautora=119&idtekstu=3312&lang=PL [dostęp 20.09.2016];
  10. Marcin Orliński, „Siarka i chłód” [w:] „Płynne przejścia: szkice o współczesnej poezji polskiej”, Mikołów 2011;
  11. Wanda Skalska, „Małgorzata Lebda «Otwarta na 77 stronie»”, „Latarnia Morska” 2007, nr 1 (5);
  12. Edyta Sołtys-Lewandowska, „Zabobon omamy święte szczeliny. Metafizyka w poezji Małgorzaty Lebdy” [w:] „O «ocalającej nieporządek rzeczy» polskiej poezji metafizycznej i religijnej drugiej połowy XX i początków XXI wieku”, Kraków 2015;
  13. Paweł Stelmak, „Debiutantki, czyli babiniec «ZP»”. „Zeszyty Poetyckie” 2009. [online] http://www.literackie.pl/recenzje.asp?idautora=119&idtekstu=3314&lang=PL [dostęp: 20.09.2016];
  14. Leszek Żuliński, „Mesmeryzmy”, [online] http://latarnia-morska.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=1428%3Aqgranica-lasuq-magorzaty-lebdy&catid=40%3Aport-literacki&Itemid=64&lang=pl [dostęp: 20.09.2016].